Zdarzyło się coś niebywałego - poszliśmy z I' na kolację Walentynkową, do knajpy i był świece i serduszko i płatki róż i .... Chyba coś jest nie tak? Ja zawsze kpiłem z tej okazji... A tu tak na serio? Co jest?
Gdyby to chodziło o chłopa z babą, można by się zaniepokoić, bo to ktoś mógłby podjąć kwestię szkodliwości społecznej, jaka może z tego wyniknąć. Ale jak dwa chłopy, to spoko. Nawet jak na serio - rzecz ładna, malowniczo nieszkodliwa. No, róża może mieć zdanie odmienne, skoro odarto ją z płatków... Ciekawe, że miłość tak lubuje się w mordowaniu kwiatów. Zagadkowa sprawa. :-D
To mnie trochę podniosłeś na duchu... Co do róż to nie wiem. Ogólnie ciężka dola kwiatów - czy są obdzierane czy nie. Służą naszej próżności - mordowane bezlitośnie...
Gdyby to chodziło o chłopa z babą, można by się zaniepokoić, bo to ktoś mógłby podjąć kwestię szkodliwości społecznej, jaka może z tego wyniknąć. Ale jak dwa chłopy, to spoko. Nawet jak na serio - rzecz ładna, malowniczo nieszkodliwa. No, róża może mieć zdanie odmienne, skoro odarto ją z płatków... Ciekawe, że miłość tak lubuje się w mordowaniu kwiatów. Zagadkowa sprawa. :-D
OdpowiedzUsuńTo mnie trochę podniosłeś na duchu... Co do róż to nie wiem. Ogólnie ciężka dola kwiatów - czy są obdzierane czy nie. Służą naszej próżności - mordowane bezlitośnie...
Usuń