2-3-4...
Jestem wciąż tak samo naiwny jak za dziecka. Wciąż się dziwię, że nie wiadomo gdzie zleciały mi pierwsze dni lipca. A ja serio nie wiem co robiłem!
Może wyjątkiem jest dziś. Miałem wolną sobotę i z chłopakami pojechaliśmy zwiedzać Piotrków Trybunalski i Tomaszów Mazowiecki. Miał być tylko Tomaszów, bo jakoś nam wpadł tam w oko odcinek z Kuchennymi Rewolucjami i okazało się, że lokal przetrwał kilka lat i serwuje Bałkańską kuchnię.
Ale w Tomaszowie poza skansenem i niebieskimi źródełkami i pięknymi leśnymi drogami - nic ale to nic nie ma. A na mini starówce w Piotrkowie i małym rynku znaleźć można 2, nie 3, nie 4 lub nawet 5 kościołów. Ok może nie w samym rynku ale z płyty rynku widać najmniej 3 wieże, a jak się zrobi dosłownie dwa kroki z rynku to pojawiają się kolejne. Przeżyłem lekki szok bo nie jestem z miasta kościołów - raczej z bezbożnej krainy.
Ale taki Piotrków odpowiada jasno na pytanie dlaczego Polska małomiasteczkowa, tak a nie inaczej głosuje! Wszystko jasne - kiedy kościół sprawuję baczną pieczę nad wiernymi niczym zły pies patrzący w każdy kąt!
Nie czuję się dobrze w małych miasteczkach!

Komentarze
Prześlij komentarz