do "Ani"

Próbuję się umówić do mojej "Ani" ale ma teraz gorsze dni! Umieranie jest chyba ogólnie pasmem gorszych dni? Stresuje mnie to, liczę na gorszy dzień w dniu w którym się wstępnie umówiliśmy, ale też chcę jej dać mój czas, nie chcę się odciąć - odwrócić głowy.... Chcę stawić czoła przede wszystkim swoim lękom. Kiedy to piszę lekko ssie mnie żołądku - to najpewniej strach - podejrzewam miliony innych rzeczy, wiecie nie? Ale obserwuję się i widzę jak wyniszcza mnie stres! I że trzeba z tym walczyć! Dlatego chcę aby "Ania" miała dobry dzień nawet jeśli to tylko będzie pożegnanie, to znaliśmy się tyle lat! Tyle lat! zasługuje na pięć minut uwagi! Bo to nie ja jestem teraz ważny. Nie ja!  

Komentarze

Popularne posty