Już po…
Wsadzili rurę tu i tam! Tu był koszmar! Tam dało się żyć! Tam nic nie ma. Tu coś jest ale ma się na życie! To choroba z moich nerwów. Myślałem że dziś ta pielęgniarka nie da mi rady! Sam myślałem, że nie dam rady! Histeria, wypływ płynów… Istny koszmar. Ale już można jeść! Będzie życie…
Byłem u „Ani”, moje ciało chciało wymiotować i uciekać w drodze do niej. Mój stary miał to samo! Ale szpital nas wyciszył. Doznaliśmy zbiorowego spokoju, wobec terminalnie chorej osoby - której już żadne badania nie przyniosą ulgi. A śmierć już ostrzy kosę! Wreszcie mogłem się nie skupiać tylko na sobie! Co za niesamowite uczucie…

Komentarze
Prześlij komentarz